Archiwum dla listopad 2006
Klient nasz pan
Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi (K)lient.
(S)przedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
S – Czego pan sobie zyczy?
K – Chcialbym kupic mydlo.
S – Alez prosze bardzo. Tu mamy swietne wspaniale mydelka.Pachna niezwykle,
nie tona w wodzie, zawieraja balsam, sa
polprzejrzyste…
K – Ile kosztuje to mydlo?
S – Trzy funty.
K – Nie ma pan czegos tanszego?
S – Oczywiscie. Klient nasz pan. Tu mamy mydelko, tez nie tonie, slicznie
pachnie, luksusowe…
K – Ile kosztuje?
S – Dwa i pol funta.
K – Jednak wolalbym cos tanszego.
S – Alez prosze bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie.Moze troche
kawy? O, prosze bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydla
toaletowe, pachnace, we wszystkich kolorach…
K – Jak drogie?
S – Poltora funta.
K – A jeszcze cos tanszego?
S – Prosze bardzo. Moze cygaro? Prosze (podsuwa pudelko cygar). Te mydelka
tutaj dobrze sie pienia, calkiem przyzwoicie pachna…
K – Ile?
S – Pol funta.
K – Za drogie.
S – No coz, mamy jeszcze cos na zapleczu (biegnie i przynosi podluzny
kawalek szarego mydla).
K – Ile to kosztuje?
S – Dziesiec penow.
K – Swietnie. Poprosze polowe kostki.
S – Prosze uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na chwile i przynosi dwa male,
eleganckie pakuneczki)
K – (zdumiony) Ale ja prosilem tylko polowe kostki.
S – Jest, o prosze uprzejmie, tu kawalek mydla (podaje jeden pakuneczek). A
tu prezent od firmy.
K – Naprawde? Jak milo! Dla mnie? A co to takiego?
S – Prezerwatywy, zebys sie chuju nie rozmnazal.
Add comment listopad 30, 2006
Żarówka
– Ilu potrzeba perkusistów do zmiany zarówki??
- Dwóch. Jeden wkreci nowa, a drugi pierdolnie palka zeby sprawdzic jak
brzmi…
Add comment listopad 30, 2006
Zbychu?
Siedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się
wielkie, łyse chłopisko. Ponad dwa metry wzrostu, 120 kilo żywej wagi i
tak dalej.
Jeden z kumpli mówi do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zetow, ze nie walniesz tego gościa w glace
Facet pomyślał chwile i mówi:
- Spoko, nie ma sprawy. Za 50 dych stuknę go w głowę
I sru gościa w czerep. Byk się odwraca, a facet do niego:
- Zbyszek! Kopę lat! Co tam u Ciebie?
Mięśniak lekko się wkurwił i mówi:
- Słuchaj stary, pomyliłeś mnie z kimś innym, spadaj okej?!
Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego:
- E stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z tobą o stówę,
że nie zrobisz tego po raz drugi
Facet pomyślał dłuższą chwilkę i mówi:
- Spoko. Za stówę stuknę go jeszcze raz
I znów sru gościa w łysy czerep. Kolo odwraca się już mocno podkurwiony
i słyszy:
- Zbychu! No to przecież ja! Do klasy razem chodziliśmy! Naprawdę mnie
nie poznajesz?!
Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zęby:
- Słuchaj kurwa gościu, mówiłem Ci, że mnie z kimś mylisz i odpierdol
się ode mnie, okej?!
Po czym wkurwiony na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego rzędu.
Znów minęła chwila i kumpel zaczyna swoja gadkę po raz trzeci:
- No wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Tez bym to zrobił.
Ale trzeci raz to Ci się na pewno nie uda. Zakładam się z tobą o 2
stówy, że trzeci raz już nie dasz rady.
Znów chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego
rządu i jeb gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa wkurwiony jak
nie wiadomo co i słyszy:
- Zbyszek! To ty tutaj siedzisz? A ja tam wyżej już dwa razy jakiegoś
innego gościa zaczepiałem.
Add comment listopad 29, 2006
Rodzaje szefów
Są 4 rodzaje szefów: szef-pedał, szef-niepedał, szef-superpedał
i szef-superpedał-arcymagik.
Szef-pedał mówi:
- Ja Pana zaraz wypieprzę!
Szef-niepedał:
- Nie będę się z Panem pieprzył!
Szef-superpedał:
- Ja was wszystkich wypieprzę!
Szef-superpedał-arcymagik:
- Jak ja was wszystkich wypieprzę, to nawet nie będziecie wiedzieli,
kiedy!!!
Add comment listopad 28, 2006
Ja chcieć pedigripal
Pewien gosc, wlasciciel sklepu, bardzo nie lubil Chinczykow. Jednego
dnia przyszedl do niego Chinczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuje go dla moj kot.
- A gdzie masz tego kota? – odpowiada sprzedawca.
- No ja kot zostawic w domu, ja go nie brac ze soba do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chinczyk rad nie rad podzedl po kota do domu, a gdy wrocil otrzymal
Whiskas. Dwa dni pozniej przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chciec kupic Pedigripal dla moj pies Sprzedawca odpowiada:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chinczyk oburzony:
- Ja nie chodzic z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! – burknal sprzedawca.
Tak sie i stalo, po przyjsciu z psem, Chinczyk otrzymal swoj Pedigripal.
Nastepnego dnia Chinczyk przychodzi do sklepu z duza papierowa torba i
mowi do sprzedawcy:
- Pan tu wlorzyc reka.
- A po co?
- Pan wlozyc
Sprzedawca wklada reke do torby, a Chinczyk mowi:
- Pan pomacac! Miekkie?
- No tak…
- Cieple?
- No tak..
Na to Chinczyk uprzejmym glosem prosi:
- Ja chciec kupic papier toaletowy
1 comment listopad 27, 2006
Fiordy
Spotykaja sie dwaj kumple:
- Stary, byłem w Norwegii, mowie Ci: zajebiscie !
- A fiordy, widziałes fiordy ?
- Fiordy ? Fiordy to mi z reki jadły…
Add comment listopad 26, 2006
Wpadka
Zona: Co bys zrobil gdybym umarla? Ozenilbys sie ponownie?
Maz: Napewno nie!
Zona: Dlaczego nie – nie podoba ci sie malzenstwo?
Maz: Podoba mi sie.
Zona: To dlaczego bys sie znow nie ozenil?
Maz: No dobrze ozenilbym sie.
Zona: Naprawde? (ma skrzywdzona mine)
Maz: (glosno westchnie)
Zona: Spalbys z nia w naszym lozku?
Maz: A gdzie indzie mielibysmy spac?
Zona: Zdjalbys moje zdjecia i zamiast nich wywiesil jejzdjecia?
Maz: To by bylo chyba w porzadku.
Zona: A pozwolilbys jej grac moimi kijami do golfa?
Maz: Nie, nie moglaby ich uzywac, bo jest leworeczna.
Zona: – - – cisza- – -
Maz: O kurwa.
Add comment listopad 25, 2006
Prosektorium
Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem.
Do kierujacego akcja podchodzi jakis facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?
- Niestety – odpowiada strażak – Dwóch naszych ludzi zostało w
płomieniach, a szesciu jest ciężko poparzonych, ale za to wynieslismy z
budynku szesnascie osób…
- Szesnascie osób!? Przecież tam był tylko ochroniarz…!
- Skad pan wie!? Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium…
Add comment listopad 24, 2006
O opierdalaniu się
Sowa pomyslala sobie, ze bedzie sie opierdalac.
Siadla zatem zmeczona na galezi drzewa, jedno skrzydlo zalozyla sobie za
glowe i odpoczywa wymachujac jedna nózka. Nagle biegnie sobie sciezynka
zajac:
-Co robisz sowa?
-Nic. Opierdalam sie.
-A to tak mozna?
-A nie widac?
-To ja tez bede sie opierdalal!
Polozyl sie zajaczek pod drzewem. Podlozyl sobie jedna lapke pod glowe i
wymachuje nózke.
Przebiega drugi zajac
-Co robisz zajac?
-Opierdalam sie.
-A to tak mozna?
-A nie widac?
-No widze, widze! To ja tez bede sie opierdalac!
Polozyl sie zajaczek kolo pierwszego zajaczka. Leniuchuje. Podlozyl
sobie jedna lapke pod glowe i macha nózka w powietrzu.
Nagle zza drzewa wychodzi wilk. Zjadl jednego zajaca, zjadl drugiego
zajaca, oblizal sie. Spojrzal do góry i pyta sowe.
-Hej sowa, Co robisz?
-Opierdalam sie!
-A te dwa zajace tez sie opierdalaly?
-Tak. A jakze.
Wilk chwile pomyslal i do sowy:
-No widzisz sowa te dwa zajace nie zrozumialy, ze tylko Ci u góry moga
sie opierdalac!
Add comment listopad 23, 2006
Wolne żarty
Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon,
zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce – on, pielęgniarka i
oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie………. W
pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna
charczeć
i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę
walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze
zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa……Po chwili sytuacja się
powtarza:
kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit
oczy……Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się
normalnie.
Student nie wytrzymuje:
- Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc?
- Eeee….niee….ja tylko tak się z siostrą drażnię…..no bo wczoraj jej
mąż się powiesił…..
Add comment listopad 22, 2006
| Poprzednie wpisy |