Od zawietrznej
2ch pedalow sie rznie… wiadomo.. od zawietrznej…
jeden wali a 2gi rytmicznie odchyla glowe do tylu..
- ej.. no stary.. nie odchylaj tak tej glowy…
- spoko, spoko.. nie bede
po chwili to samo..
- ej.. stary.. mowilem ci juz.. przeszkadza mi to!!
- ok ok
i znow to samo
- nie no kurde.. ja tak nie moge…
- ok.. to musze kolnierzyk rozpiac bo mi koszule w tylek wpychasz..
1 komentarz Styczeń 11, 2007 dowcipy
Dlaczego?
– dlaczego murzyni smierdzom?
- zeby niewidomi tez mieli ich za co nienawidzic
2 uwag Styczeń 10, 2007 dowcipy
Chomik
– taaatoooo.. taaaaatoooooo… a po co owijash mojego chomika tasmom?
- zeby sie nie rozwalil jak go bede ruchal…
Heheheh… Mój faworyt, so far.
Add comment Styczeń 9, 2007 dowcipy
Strzelimy sobie?
– Hans strzelimy sobie po setce??
- Bardzo chętnie
- Żydzi z numerami od 1 do 200 wystąp
Add comment Styczeń 8, 2007 dowcipy
W restauracji
Do restauracji wchodzi 2 murzynów i mulat, siadaja przy stoliku.
Podchodzi kelner i mówi: „czym mogę słuzyć najjasniejszemu panu?”
Add comment Styczeń 6, 2007 dowcipy
Menstruacja
Biegnie chłop po ulicy i krzyczy:
- Menstruacja, menstruacja!
Podchodzi do niego drugi i mówi:
- Jaka menstruacja głupku, to jest demonstracja!
Ale ten dalej i krzyczy:
- Menstruacja, menstruacja!
Podchodzi nastepny i mówi:
- Jaka menstruacja głupku, to jest demonstracja!
- Co za różnica, i tak poleje się krew.
Add comment Styczeń 5, 2007 dowcipy
Maraton
Maz wrócil wczesniej do domu, gdy kochanek nie zdazyl wyjsc od zony. Ta
nerwowo radzi mu by uciekal przez okno.
- Nie wyglupiaj sie, nie dosc , ze jestem nago, to jeszcze pada deszcz. Ale
rozejrzawszy sie widzi, ze ulica biegnie grupa maratonczyków. Postanowil do
nich dolaczyc. Jeden z biegaczy pyta „nowego zawodnika” :
- Koles, ty zawsze biegasz bez kostiumu?
- Tak, w ten sposób znakomicie sie dotleniam.
- Rzeczywiscie
- A czy zawsze biegasz z prezerwatywa.
- Nie.
Odpowiada zawodnik.
- Tylko wtedy gdy pada deszcz.
3 uwag Styczeń 4, 2007 dowcipy
Ksiądz i rabin
Ksiadz i rabin mieli zderzenie czolowe.
Kiedy opadl pyl – masakra. Samochodów wlasciwie nie ma…
Z jednego wysiada rabin, lekko potluczony.
Z drugiego ksiadz – pare siniaków…
Patrza na siebie – na samochody – niedowierzanie…
Rabin mowi do ksiedza: to niemozliwe, ze zyjemy…
Ksiadz: no wlasnie – to musi byc znak od Szefa…
Rabin: tak, to znak od szefa, zebysmy sie wreszcie pogodzili.
Ksiadz: tak, koniec wasni miedzy religiami…
Rabin (wyciaga piersiówke): napijmy sie, zeby to uczcic.
Ksiadz wzial butelke, pociagnal pare lyków i oddal rabinowi.
Rabin zakrecil i schowal.
Ksiadz: a ty ????
Rabin: a ja poczekam, az przyjedzie policja!
1 komentarz Styczeń 3, 2007 dowcipy
It’s a magic!
Prostytutka, zboczeniec i pedał wybrali sie za granice…
Na przejściu granicznym celnik pyta o dane osobowe oraz uprawiany zawód…
Prostytuka odpowiada:
- Wie pan, ja tak chodze od lampy do lampy…..
celnik przekazuje dane swojemu pomocnikowi:
- Heniek zapisz elektromonter:)
nastepny zboczeniec:
- Mój zawód ?? hmm , ja chodze za tą panią….
i podobnie :
- Heniek zapisz pomocnik elektromontera:)..
i pedał:
- Mój zawód jest troche nietypowy…. jak pan chce to panu pokaże
celnik:
- ok nie widze problemu….
Pedal pokazuje celnikowi swoj zawod i pyta:
- czuje pan palec i dup…??
- czuje owszem…..
- no a widzi pan …. a tu mam rączki:)))
- Heniek zapisz czarodziej:)……
Add comment Styczeń 2, 2007 dowcipy
X
Idzie sobie lekarz ulicą i patrzy, a przed nim idzie facet tak bardzo
dziwnie, nogi w udach zlaczone, a niżej rozłażą mu się na boki (tzw.
„X”).
Podchodzi do niego i mówi:
- Widze, ze ma pan jakies problemy z nogami. Jestem ortopedą i myślę,
że
będę mógł panu pomóc.
Od czego się panu tak stało ?
- Od myślenia.
- ??????
- No, myślałem, że pierdnę, a się zesrałem…
Add comment Styczeń 1, 2007 dowcipy
| Poprzednie pozycje |